O mnie

Mam na imię Iwona.
Mogłabym o sobie napisać – jestem kobietą dojrzałą, z długoletnim stażem małżeńskim, mamą czwórki dorosłych już dzieci, babcią dwóch wnuków.
Ale wolę tak – jestem kobietą w ciekawym momencie swojego życia, spełnioną w roli żony, matki i … o przepraszam tu poniosła mnie fantazja – miało być żony, matki i teściowej. I wiecie co – jest ciekawie!

Dlaczego zostałam doulą?

Zakochałam się – bardzo dawno temu, od pierwszego wejrzenia i bez pamięci… w cudownych maleństwach.
Praca pielęgniarki na oddziale noworodków, możliwość obserwacji młodych matek i kontaktu z kobietami w ciąży była spełnieniem moich marzeń. Przez wiele lat moje uwielbienie pozostało jednak w uśpieniu.W tym czasie sama mogłam w pełni doświadczyć zarówno straty, jak i cudu narodzin.
Przeszliśmy daleką drogę – życiową i zawodową, ale z perspektywy minionych lat wiem jedno, że najwspanialsze
i najważniejsze były narodziny naszych dzieci i nas jako rodziców.

To porody – spokojne, bezpieczne z cudownymi, kochanymi położnymi stały się dla mnie źródłem ogromnej satysfakcji i kobiecej siły na całe moje życie.

Miałam ogromne szczęście podczas ostatniego porodu, bo cudem obecny był mój mąż i możliwy był kontakt „skóra do skóry”. Po 18-tu latach krzyczę głośno i radośnie – TO DZIAŁA!
Mąż stwierdził, że żadne opowiadanie czy film nie oddaje magii porodu: trzeba być, wspierać i wspólnie przeżywać!
Cudowne wspomnienia, podziw i szacunek partnera pozostają na zawsze…
A co do syna – stan zakochania trwa do dziś…
Wiem, że poród może być cudowny, magiczny, i że zasługuje na niego każda kobieta. W latach osiemdziesiątych wielkim szczęściem była możliwość wcześniejszego spotkania ojca ze swoim dzieckiem – w tajemnicy i ukradkiem, ale teraz bardzo dużo zależy o Was.

Walczcie o swój poród – weźcie poród w swoje ręce.
Przygotujcie się najlepiej jak potraficie, na każdy możliwy scenariusz.
Poród to ciężka praca fizyczna, najważniejsza jaką musicie wykonać w swoim życiu, ale właśnie TO doświadczenie da WAM siłę na całe życie.

BÓL JEST CHWILOWY A CHWAŁA WIECZNA

 

KAŻDE NARODZINY TO JEDNA SZANSA. TU NIE MA PRÓB ANI POWTÓREK. MUSI SIĘ UDAĆ ZA PIERWSZYM RAZEM.

JEAN SUTTON